Infonurt2
Bohdan Szewczyk Wydawca, 14 Arletta str. Georgetown,On. L7G 3J3, tel. 905-873-0961
Twoja wyszukiwarka
Piatek, 09.10.2010, 06:41pm (GMT)
  Strona glowna
  FAQ
  RSS
  Linki
  Mapa strony
  Kontakt
 
Dziennikarze "Superwizjera" TVN dotarli do Pawła Plusnina ; Śmierć dr Ratajczaka była planowana? ; OD WYDAWCY- WRZESIEŃ 2010 ; MATKA ; Pogrobowcy i ofiary Solidarnosci z KOR
::| Poszukiwane zapytanie:       [Szukanie zaawansowane]
 
Wszystkie artykuly  
  Forum dyskusyjne
  Sensacje
  OD WYDAWCY
  TEMATY WAŻNE
  Polityka
  Historia
 » DARIUSZ RATAJCZAK
  Książki które polecamy
  OBRONA SKARBU PANSTWA POLSKIEGO
  Tematy ciekawe
  Filmy
  SPORT
  TŁUMACZ
  Zaprzyjaźnione serwisy
  REKLAMA KLASYFIKOWANA
Daj reklame Najlepsze miejsce DLA CIEBIE

  ::| DARIUSZ RATAJCZAK
  Wiecej ++
 
 
Historia
 
KOBIETY FELIKSA i mumia Lenina
Piatek, 03.05.2010, 12:28pm (GMT)

Sylwia Frołow

Współtwórca sowieckiego aparatu terroru był w PRL-u patronem ulic i szkół. Jesienią 1989 r. spadł z cokołu na placu Bankowym w Warszawie. Okrutny, żelazny Feliks Dzierżyński. Mało kto wie, że wśród wielu przydomków nosił i taki: „Apollo”.

 

W dużym, pachnącym żywicą (...) pokoju na piętrze było jasno i wesoło – wspominała Aldona, siostra twórcy CzeKa (Nadzwyczajnej Komisji do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem). – Szerokie drzwi prowadziły stąd na pięknie oszklony ganek. Tu Mama suszyła grzyby, owoce i jagody. Z tej oszklonej z trzech stron werandy wpatrywaliśmy się razem z Feliksem w otaczający nas świat”. To wspomnienie Dzierżynowa, uroczego dworku koło Puszczy Nalibockiej, wybudowanego przez Edmunda Rufina Dzierżyńskiego dla licznej rodziny: żony i ośmiorga dzieci.

Ale nasz bohater urodził się w Oziembłowie – hucznie. Matka, w zaawansowanej ciąży, podczas prac domowych 10 września 1877 r. spadła ze schodów. Poturbowana przeleżała do drugiego dnia, gdy nastąpił poród. Na świat przyszedł chłopiec, zdrowy. Na pamiątkę wydarzenia otrzymał imię Feliks, szczęśliwy. Nomen omen.

Dzieciństwo faktycznie miał szczęśliwe, w gromadce rodzeństwa pod czułym okiem matki Heleny, z domu Januszewskiej (wykształconej, zamożnej córki petersburskiego profesora), i ojca, emerytowanego nauczyciela matematyki i fizyki w taganroskim liceum. Typowy polski inteligent, wzrastający w atmosferze polskiego dworu na Wileńszczyźnie. Równie dobrze mógłby się nazywać Piłsudski lub Miłosz. Jako twórca, później szef (w latach 1917-26) głównych instytucji w Rosji sowieckiej odpowiedzialnych za masowy terror – CzeKa, a potem GPU i OGPU – zyskał sławę zupełnie inną.

O kobietach Hitlera czy Stalina wiadomo sporo; powstały książki nie tylko o życiu uczuciowo-erotycznym obu dyktatorów, ale także o jego (ewentualnym) wpływie na ich życie pozaprywatne. A co wiadomo o kobietach Dzierżyńskiego?

Matka: uwielbienie

Helena była piękną kobietą; Feliks wiele po niej odziedziczył. Z wczesnych fotografii spogląda wrażliwy chłopiec, rozmarzony, drobniejszy od braci. Oczy te same – z romantyczną mgiełką. Z powodu nietypowych okoliczności narodzin obdarzany przez matkę większą troską niż rodzeństwo, w czym sekundowała jej najstarsza córka Aldona.

„Nie miałam kłopotów z Felisiem, którego uczyłam – wspominała Aldona. – Nie był takim urwisem jak najstarszy Staś”. Był „posłuszny, pilny, delikatny i zdolny”. I o rodzicach: „Nie słyszałam nigdy pomiędzy rodzicami najmniejszej sprzeczki lub nieporozumienia. Pomimo licznej czeredy nie było wypadku, by któreś z dzieci otrzymało karę cielesną”.

Dzierżyński tak pisał po latach w liście do Sabiny F.: „Przypominam nieraz, jak będąc dzieckiem, na wsi siedzieliśmy wszyscy wieczorami w milczeniu głębokim na ganku. Zwykle trzymałem łepetynę jasną na kolanach matki lub siostry, patrzyłem w niebo iskrzące się gwiazdami”.

Psycholog miałby problem z diagnozą; każdemu można by życzyć takiego dzieciństwa. Dlatego „prawdziwi Polacy” sprokurowali bardziej logiczną wersję, gdyż to, że rodak z Kresów mógł zostać Czerwonym Katem, było prawdą trudną do przełknięcia. A więc: Żyd, niejaki Rufin (ukrywający się pod polskim imieniem Edmund), morduje rodzinę Dzierżyńskich, by przejąć nazwisko i majątek, a jego syn kiedyś stanie na czele najkrwawszego urzędu świata.

Tymczasem fakty są takie, że mały Feliks to wrażliwa dusza. Skłonny do religijnych egzaltacji, emocjonalnie związany wyłącznie z matką i siostrami. Pewnie dlatego postrzegano go jako kandydata do seminarium i prawdopodobnie ta cecha będzie mieć wpływ na dalsze jego wybory. W liście z więzienia do Aldony pisał: „Ja błogosławię życie to swoje i czuję w sobie Mamę naszą i ludzkość całą, co mi dali duszę i siły, bym cierpiał”.

Matka w wieku 32 lat zostaje wdową. Poświęca się dzieciom, kładąc nacisk na ich wykształcenie. W 1887 r. wyjeżdża z trzema synami do Wilna, by tam mogli rozpocząć naukę w gimnazjum. Dziewczynki i dwaj młodsi chłopcy zostają w Dzierżynowie pod opieką Aldony. Feliks zaczyna walkę z carskim systemem szkolnym. Już wie, co to upór, zna smak nienawiści. Początkowo działa w kółku „Serca Jezusowego”, ale modny wśród młodzieży jest socjalizm. Kto nie był za młodu socjalistą, ten na starość zostanie świnią – to powiedzenie miało w tamtych czasach rację bytu.

Po latach napisze o nim Lew Trocki: „Zespalał się absolutnie ze sprawą”.

Takim był czy takim się stał? Zapewne miały na to wpływ dwie rodzinne tragedie. W 1892 r. umiera najmłodsza siostra, 14-letnia Wanda – postrzelona przypadkiem przez brata Stasia albo przez Feliksa. Trzy lata później zapada na śmiertelną chorobę matka. Podejrzewana o guza mózgu, miewa halucynacje na tle religijnym. Dzieci przewożą ją do warszawskiej kliniki słynnego psychiatry, gdzie w 1896 r. umiera. W trakcie jej choroby Feliks pisze do Aldony: „Żeby nie Mama, żeby nie miłość do niej, to człowiek formalnie nie widziałby przyjemności, ba, potrzeby w życiu”. Matka staje się dlań obiektem kultu. Odtąd w podobny sposób podchodzi – i do kobiet, i do rewolucji.

Siostra: Msze za „Felisia”

Ale jedyną osobą, która towarzyszy mu przez całe życie – w roli matki, powiernicy, obrończyni jego imienia – jest Aldona (mimo że w latach 20. to druga siostra, Jadwiga, mieszka w pobliżu Łubianki). Zachowało się spore archiwum ich korespondencji. Prócz tego z młodszym bratem Ignacym napisała w latach 50. wspomnienie o Feliksie – zgodne z linią partii, a mimo to długo niemogące się doczekać publikacji. Może przeszkadzała intymność tonu, samo imię „Feliś”. Nie tak winien brzmieć apokryf czołowego twórcy bolszewii.

Aldona czuła się za brata odpowiedzialna. Był czas, że zarzucała mu odejście od wiary przodków. Pisała: „Wy nie uznajecie rodziny, macie więcej uczucia dla ogółu niż dla jednostek”. Odpowiadał: „Nie przeciwko rodzinie w ogóle, lecz przeciwko teraźniejszej jej formie”. Odwiedzała go w więzieniu, słała mu pieniądze, paczki, ubrania. On zaś kochał ją i jej dzieci, w listach pouczając, jak ma się nimi opiekować: „A więc przy nich unosić się nigdy nie wolno”. I pytając: „Jak się chowają Tonio, Rudolfek i Helena? (...) Chciałbym ich widzieć, uściskać (...) i słyszeć, jak Maniusia w łóżeczku, nie chcąc, bym odszedł, mówi: »Nie puszczę, nie puszczę«”.

Tylko raz go zawiodła, choć wygląda na to, że natychmiast jej przebaczył. Kiedy oboje z żoną przebywali w carskim więzieniu, odmówiła opieki nad ich synkiem Jasiem (1912 r.). Trudno ocenić, dlaczego. Może strach przed represjami policji, a może choroba jej męża?

Po raz ostatni widzieli się w marcu 1914 r., gdy odwiedziła go w X Pawilonie warszawskiej Cytadeli. Po II wojnie światowej przeniosła się z Wilna do Łodzi, gdzie po śmierci drugiego męża zamieszkała u córki Marii. Nie była bierna, jako siostra Dzierżyńskiego mogła wiele. Dzięki jej wstawiennictwu u Bieruta darowano życie Władysławowi Sile-Nowickiemu, dalekiemu krewniakowi. Ale próśb skierowanych do władz było więcej. Czy to kwestia wyrzutów sumienia? Poczucia odpowiedzialności za wychowanie brata? A może patriotyzm wpajany w dzierżynowskim dworku? Była bardzo religijna. Z czego się spowiadała, o czym rozmawiała z Bogiem? Jedno jest pewne: do końca życia, a żyła 95 lat, zamawiała msze za duszę „Felisia”.

Zosia: coś z Münchhausena

O pierwszej miłości Dzierżyńskiego wiemy od jego żony: „Opowiadał mi kiedyś, że będąc uczniem zakochał się w uczennicy położonego w pobliżu gimnazjum żeńskiego, i wymieniał z nią czułe liściki. Listonoszem był, nie wiedząc o tym, ksiądz prefekt, który udzielał religii w obu zakładach naukowych (...) Liściki (...) kładli do kaloszy księżulka”. Nic więcej o tej dziewczynie nie wiadomo.

Jest natomiast inna historia, zakrawająca na sensację kryminalną.

W czasach gimnazjalnych Feliks poznał rodzinę Kasprzaków, w tym przyrodnią siostrzyczkę Marcina Kasprzaka – Zosię, którą zachwycił się od pierwszego wejrzenia. Zaglądał do jej rodziców i brał, wówczas sześcioletnią, na spacery do wileńskiego parku. Z czasem dziewczyna dojrzała, ich miłość również – dosłownie, bo była i ciąża. Ale Feliks stał się już znanym rewolucjonistą, co jakiś czas trafiającym w kazamaty. Kiedyś podczas przesłuchania została do więzienia sprowadzona Zosia. W związku z tym, że Dzierżyński nie chciał zdradzić towarzyszy, zgwałcono ją na jego oczach. Zhańbiona, usunęła ciążę i wylądowała w burdelu. Tam ją Feliks odnalazł: wulgarną, zdziczałą prostytutkę. Dostał szału, złapał ołowiany przycisk i zadał jej w głowę śmiertelny cios, po czym zawołał nad zwłokami: „Za tę krew Twoją ja krew z miliona ludzi tutaj wytoczę, tak mi śmiercią swoją niewinną, Zosiu, dopomóż!”. Scena robi wrażenie, do rysopisu przyszłego oprawcy pasuje jak ulał: jest i przyczyna, i próba wytłumaczenia późniejszych decyzji.

przydomków nosił i taki: „Apollo”.

Gdyby nie fakt, że to historia wyssana z palca. Marcin Kasprzak, owszem, miał dwie siostry – Józię i Kasię. Zosia nigdy nie istniała.

Autor tej opowieści, hrabia Bohdan Jaxa-Ronikier (znany birbant, osadzony w więzieniu za zabójstwo szwagra), spokojnie może uchodzić za polskiego Münchhausena. Fantazja mu dopisuje, przy tym chęć zdobycia sławy. Owszem, poznaje w więzieniu Dzierżyńskiego, ale późniejsze ich spotkania, zwłaszcza to z przewodniczącym CzeKa na Łubiance, który hrabiego przesłuchuje, a potem pomaga w powrocie do Polski, to sfera mitu, okraszona popełnioną przez hrabiego pseudobiografią „Dzierżyński. Czerwony kat – Złote serce”. Nie trzeba warsztatu historycznego, by dostrzec masę bzdur, błędów w datach i konfabulację, na dodatek grafomańską. Książka, wydana w latach 30., cieszyła się w Polsce olbrzymią popularnością.

Margarita: „Kocham i się boję”

Poznał ją na zesłaniu. Rosjanka, Margarita F. Nikołajewa, studiowała na wyższych kursach dla kobiet w Petersburgu. Brała udział w wydawaniu i kolportażu zakazanej literatury. Odważna, nowoczesna, prototyp feministki, w 1896 r. skazana na pobyt w Nolińsku.

Feliksa poznała w drodze na zesłanie. Starsza o 4 lata, imponowała mu. Podbił jej serce urodą i szlacheckim pochodzeniem – Rosjanki często zapadały na „polską chorobę”. Po 4 miesiącach został przeniesiony do Kajgorodska. Stąd do niej pisywał. Z początkiem 1899 r.: „Kocham Panią taką mocą, jaką tylko mam, i miłością, jaką nigdy nikogo nie kochałem. Na Pani skupiły się wszystkie moje uczucia, o których nie miałem pojęcia, gdyż zajęty byłem sprawą”. Potem narzeka na złe samopoczucie.

Margarita przejmuje się, występuje do władz o pozwolenie odwiedzenia go. W czerwcu 1899 r. jedzie i szybko wraca. Znajomej potem się zwierza: „Feliks oświadczył mi, że nie może szukać szczęścia, kiedy miliony cierpią i walczą, chce się całkowicie oddać rewolucji”.

Można podejrzewać, że zbył ją pretekstem. Choć ta odpowiedź jest symptomatyczna: był teoretykiem, lepiej się czuł w roli kochanka korespondencyjnego. Spalał się w słowach, w praktyce wybierając rolę przewodniczącego struktur państwowych. W dzienniku notował: „Natomiast kobiet się, z reguły, boję. Boję się, że przyjaźń z kobietą niechybnie przerodzi się w zwierzęce uczucie”. Bez obaw, cała jego zwierzęcość koncentrowała się na papierze, nie tylko w przypadku kobiet. Nie wykonywał wyroków osobiście. Podpisywał je – na papierze.

Margarita przechowywała listy Feliksa w szkatułce znalezionej po jej śmierci w 1957 r. Trzy lata temu rosyjska FSB, spadkobierczyni CzeKa i KGB, wydała je z okazji 130. rocznicy urodzin swego twórcy, pod tytułem „Kocham cię”.

Julia: spotkanie w Szwajcarii

Była siostrą Leona i Michała Goldmanów, towarzyszy z czasów konspiracji wileńskiej. Ich bliższa znajomość to lata 1901-04, które Feliks spędzał głównie za kratami bądź na zesłaniu. Ale rola nieszczęsnej kochanki uwięzionego rewolucjonisty najwyraźniej Julii odpowiadała. Jemu też – kontakt z kobietą przez kraty był dla niego bezpieczny. Pisał do Aldony: „Miałem tu parę razy widzenie z osobą bardzo mi drogą”. A Julia do niego w 1901 r.: „Upiększyłam Wasze życie w przeciągu dwóch miesięcy w więzieniu i być może upiększę je i na zesłaniu”.

Plany nie doszły do skutku z powodu jej choroby. Musiała jechać do Szwajcarii, dlatego Feliks pisze do siostry: „Los nas na bardzo długo, a może na zawsze już rozłączył”.

Stało się inaczej. Dzierżyński, od dzieciństwa chorowity, po pobytach w więzieniach, gdzie cierpiał na dusznicę bolesną i szkorbut, został wysłany przez partię na kurację do Szwajcarii. Tam odnalazł Julię, już w stanie agonii. W liście do Aldony z 1904 r. pisał: „Julia zmarła 4.IV. Nie mogłem odejść od jej pościeli dniem i nocą. Strasznie cierpiała. Umierała przez cały tydzień, nie tracąc świadomości do ostatniej chwili”.

Sabina i Michalina: całym (ich) życiem

Siostry Feinstein wywodziły się z warszawskiej inteligencji żydowskiej. Mówiące kilkoma językami, uczęszczały do gimnazjum żeńskiego, opisanego w „Emancypantkach” Prusa. Ich dom odwiedzała śmietanka artystyczna i liderzy ruchu rewolucyjnego. Także on.

 

Sabina po śmierci ojca musiała pracować, by wspomóc rodzinę. Związana ze środowiskiem Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, do partii nie wstąpiła. Natomiast młodsza o trzy lata Michalina zostaje aktywistką, jak i bracia. Obie zakochały się w tym samym mężczyźnie, o którym w 1909 r. carska policja donosi, że liczył wzrostu „dwie arszyny i trzy ósme wierszka” (175 cm, wtedy sporo). Policja zwraca też uwagę na wydatny nos i jasnorude włosy. Był przystojny i wówczas jeszcze elegancki (zmieni się to diametralnie po 1917 r.).

W latach 1905-13 prowadzą z Sabiną burzliwą korespondencję. Potwierdza się w niej teza, że najżarliwsze listy pisał zza krat, skąd mógł snuć wyznania, które po wyjściu na wolność natychmiast ustępowały miejsca polityce. „Lecz kocham – mocno, bezgranicznie kocham. (...) Dusza moja ratuje samą siebie i wyjście znajduje w tych wybuchach i nastrojach mistycznych, w tych uczuciach rzewnych jak dla dziecka ukochanego, najdroższego – dla Ciebie” – pisze z X Pawilonu w tonie młodopolskiej egzaltacji.

Skupiony na Sabinie, nie zwraca uwagi na Michalinę, zakochaną w nim bezgranicznie. Chora na gruźlicę, kulawa po wypadku, w 1909 r. popełnia samobójstwo (zażywa cyjanek). W pożegnalnym liście do siostry pisze: „Nie męcz się. Żyj spokojnie, bo nie chcę, by myśl o mnie zatruwała (...) Zrób J. [Józka – konspiracyjny pseudonim Dzierżyńskiego] szczęśliwym, bądź nią sama”. Dla Sabiny to cios. Dla niego mniejszy. Komentuje w liście: „Nie męczą mnie wyrzuty z powodu śmierci M. – boli tylko, jak uderzenie straszne. A miłość moja tak samo wielka – tak samo...”. W kolejnym: „Nie trzeba żałować, iż czytałem list M. (...) Nie trzeba żałować, bo przecież żyć może to tylko, co w nas samych. I każdy tak samo jak M. musi wypełnić przeznaczenie swoje”.

Kolejny cios Sabina otrzymuje w 1910 r. Pisze jedno zdanie: „Powiedziano mi, iż Pan się ożenił. Czekam na odpowiedź: czy to prawda”. W odpowiedzi czyta: „Nie jestem tchórzem. Nie chcę i nie mogę zapomnieć przeszłości i nie wstydzę się tego, com popełnił (...) Wiedziałem, że doniosą Pani zaraz”. By w kolejnym liście zapewnić: „Bez namysłu, bez słów miłości, bez kochania ożeniłem się i bez słowa poddałem się woli tej, która pomagała mi w pracy (...) Ja ani na chwilę nie przestałem kochać – Pani”.

Ale Sabina jest wściekła. Każe mu odesłać wszystkie swoje listy. Na co jej odpowiada: „Listów nie zwrócę Pani. Nie mogę i nie chcę. Sam je spalę”. Kilka miesięcy później ona donosi, że chce wyjść za mąż za ich wspólnego druha Jakuba Haneckiego. Feliks szaleje: „Trzeba serce wyrwać – i wyrwę je ja sam. (...) Niech Pani zaczeka. Niech Pani posłucha słów nienawiści mojej – do Pani, bajki wyśnionej (...) Ah, tak – więc można być czyjąś żoną bez miłości (...)? Widocznie Pani może – Pani to umie”.

Ona zaś dowiaduje się, że jego żona jest w ciąży. Cios kolejny, tym bardziej że kiedyś chciała mieć z nim dziecko, od czego się odżegnywał. Znów okładają się słowami, ale z czasem wraca dawny ton. Ostatni list Sabiny, adresowany do X Pawilonu, został jej zwrócony. Nosi datę 30 lipca 1914 r.: „Józku mój, mój jedyny. Kochany, najdroższy, gdzie jesteś w tej chwili, czy myślisz o mnie (...) Wielka wina moja – i grzech wielki. Zrozumiałam – za późno... I płacę (...) życiem moim całym”.

Nie skłamała. Płaciła całym życiem; nigdy już nie związała się z żadnym mężczyzną, a przeżyła 89 lat. Kazała się pochować z pierścionkiem matki Feliksa, który jej podarował.

Żona: ona i portret

Z Zofią Muszkat poznali się 1905 r. w Warszawie. Ponowne spotkanie nastąpiło pięć lat później w Krakowie. Niezbyt urodziwa córa rewolucji dała mu to, czego nie były w stanie dać poprzednie kobiety: przyjaźń i wsparcie.

Jej wspomnienia o mężu to klasyczny apokryf, wypełniony żarliwymi opisami jego cnót i zasług dla komunizmu. Są tylko dwa bardziej intymne wyznania: że w Krakowie ich umówionym hasłem konspiracyjnym była melodia z opery „Faust” Gounoda, którą Feliks wygwizdywał pod oknem wybranki. I drugie, o „podróży poślubnej” – tak nazwała ich wypad w sierpniu 1910 r. nad Morskie Oko. Mniej więcej w tym czasie zostaje poczęty ich syn Jasiek. 10 listopada biorą ślub w krakowskim kościele św. Mikołaja, dwa tygodnie później wysyła żonę z konspiracyjnymi materiałami do Warszawy.

Nie zobaczą się przez osiem lat. Ona, aresztowana, w warszawskim więzieniu kobiecym rodzi syna. Skazana na wieczne osiedlenie na Syberii, za namową Janusza Korczaka oddaje dziecko do prywatnego żłobka. Potem bierze je do siebie na Polesie jej stryj Marian.

Dierżyński też zostaje aresztowany. Po wyjściu na wolność organizuje żonie paszport, który przesyła zaszyty w książce. Dzięki temu Zofii udaje się wrócić do Polski, odebrać dziecko i wyjechać na emigrację. Spotkają się w Bernie w 1918 r.

Na krótko. On wraca do Rosji sowieckiej, jej każe czekać. Sprowadza wreszcie 1 lutego 1919 r., do dwupokojowego mieszkania na parterze Kremla. Zofia wspomina ten dzień: „Mimo że była to niedziela – Feliks, jak zwykle, poszedł do pracy na Wielką Łubiankę”. I kolejne miesiące: „Pracował dniami i nocami (...) Widywaliśmy się ze sobą mało”.

I tak już do końca, do jego śmierci w 1926 r.

Czy ją kochał? Spalał się w emocjach na papierze, a Zofia istniała w świecie realnym. Zapewniła mu to, o czym marzył w dzienniku: przyjaźń i wsparcie. Wystarczyło.

W gabinecie na Łubiance trzymał portret tylko jednej kobiety, która imponowała mu intelektem: Róży Luksemburg.

SYLWIA FROŁOW jest sekretarzem Jerzego Pomianowskiego, współpracuje z „Nową Polszą”, pracuje również w korekcie „Tygodnika Powszechnego”. W ubiegłym roku zadebiutowała powieścią „Spojrzenia”, wyd. Rosner i Wspólnicy.

 

Lenin’s mummy and the fraud of the October Revolution

 

Iwo Cyprian Pogonowski

 

www.pogonowski.com

 

The tragedy of Russian history is that the bloodless revolution in March 8-12, 1917 which caused on March 15, 1917 the abdication of that Tsar Nicholas II (1868-17 July 1918) and ended the rule of the Romanov’s Dynasty produced weakened Russia and gave opportunity to Berlin to use paid agents to stage a political takeover of the government in St. Petersburg and secure the withdrawal of Russia, from the war, as well as short-lasting submission of Russia to the status of a vassal of the German Empire. 

 

A strange reminder of these events is located in a place of honor in a mausoleum which is located outside of the fortified wall of the Kremlin and serves as the viewing platform for Russian dignitaries reviewing parades of their military might. A unique in the world the mummy-icon of Vladimir Lenin is located there and it is annually groomed for good looks.

It is a strange ritual that honors a fearful man, who had contempt for working men. He was absent from Russia for 17 years, before the Bolshevik take-over. He became a mummy-icon. Why is he there in violation of his own expressed wishes to be buried in St. Peteresburg next to his mother?

The mummified body of Lenin in the Red Square is a product of a Byzantine tradition of reverence for icons cynically adapted to Soviet politics. Ironically it commemorates the career of a paid German agent, recruited in Switzerland to enable the redeployment of German forces from Russia to France during WWI. The first incontrovertible evidence for Lenin being paid by the government of Germany is documented and discussed in detail in the book “Unknown Lenin” by Richard Pipes, published in June 1999, ISBN- 0300076622.

According to professor Richard Pipes, Ulyanov’s family descended from Moldavians, nomadic Ugro-Finish Chuvashes, Volga Germans, Swedes, and possibly Jews but not Slavs. By a strange turn of history the American entry into WWI precipitated a chain of events that eventually caused Lenin’s body to be mummified and displayed to the public as a unique mummy-icon in the world.

 

It is a fact that in order to face American forces in France, the Germans needed to shift the bulk of their forces from the Russian front west. In long run a very risky German decision to take advantage of the revolution in Russia made possible the extraordinary political career of Vladimir Lenin, an obscure refugee in Switzerland virtually unknown to the Russian public.

 

Lenin was recruited as a German agent to facilitate the liquidation of the Russian front and was given virtually unlimited German money, to convert a clique of conspirators, into Russian revolutionary power by bribery and by hiring criminal gangs to execute, with the help of Leon Trotsky (1879-1940), a sudden Bolshevik takeover of the government in St. Petersburg on October 17. 1917.

 

During Lenin’s exile in Switzerland with his health problems caused by syphilis his political carrier benefited enormously when an arms dealer, Aleksander Heplhand, who recommended Lenin to the German to be an agent in a scheme to bringing about the surrender of Russia plunged into civil war and terror as is described in detail in the book: “The Merchant of Revolution” by Z. A. Zeman and W. B. Scharlau. 

American threat to German forces in France caused the Germans to postpone the plans for a quick expansion of the German Empire by subduing Russia the way Britain once subdued India, as described by Aleksander Guchkov, defense minister in Kerensky’s government. The new plans called for elimination of the Eastern Front by crucial German support for revolution in Russia and gave Lenin his chance of a lifetime to become na important figure in history. The proposal is described in the Journal of the German Foreign Ministry on March 9, 1917, after it was first proposed on March 9, 1915, by Aleksander Helphand, who eventually obtained “unlimited German money” for takeover of the Russian government by a clique of conspirators.

On July 18. 1917 Lenin was accused by the Russian Ministry of Justice under Prime Minster A. F. Kerensky (1881-1970) and was declared guilty of high treason. Evidence was produced in court, that Bolsheviks received huge amounts of money from the German Government. Helphand was exposed as a German agent, in a treasonable cooperation between Bolsheviks and the German Government. The total expenditure of the German treasury, is estimated to be about ten tons of gold. Lenin, while crossing German territory, had with him on board of his train some ten million dollars in gold, thanks to German chief banker Max Warburg, whose brother Paul strangely enough, in 1913, was the chief architect of the Federal Reserve System, the central bank of the United States.

Leon Trotsky with an American passport and large amount of money (about 20,000,000 dollars in gold in his hand), departed New York on board of the ship SS. Kristianiafiord, on March 27, 1917 together with 275 Jewish revolutionaries. They were detained in Halifax, Nova Scottia, by the Canadians, who logically thought, that Trotsky may help to stage a revolution in Russia, which would allow a diversion of large number of German soldiers to the Western Front and cause more Canadian soldiers to be killed there.

Obviously the bankers who supported the Bolshevik takeover were not afraid of the proletarian slogans demanding confiscation of their money, because these bankers controlled Lenin’s government – a government that have paid back the bank Kuhn and Loeb 100,000,000 dollars  during 1918-1922 according to “Tsardom and the Revolution” by Russian general Arsene de Goulevich . 

After five days of detention, Trotsky and company were released upon intervention of Sir William Wiseman, partner of Kuhn and Loeb financial firm, and they continued their voyage to St. Petersburg, where they met Lenin in April 1917 in the Russian capital, then in a state of anarchy.

A few month after Lenin’s government’s surrender to the Germans on March 3, 1918 and acting on Lenin’s personal order cosigned by Swerdlow another German agent and without any court proceedings, on July 17, 1918 an execution squad led by Jewish officer, Yankel Yurovsky, executed in a cellar the Tsar, his wife, five children and servants. This happened in Ekaterinburg as a Czech contingent of the White Army was approaching. Tsar's doctor Botkin said to one of the revolutionaries, evidently a Jew, "The time will come when everyone will believe that it was the Jews who were responsible for this, and they will be the victims."  Yankel Yurovsky, is described as he silenced the wounded and moaning Tsarevich, Alexis, with two revolver shots.

"Anyone who had the misfortune to fall into the hands of the Cheka," wrote Jewish historian Leonard Schapiro, "stood a very good chance of finding himself confronted with, and possibly shot by, a Jewish investigator." In Ukraine, "Jews made up nearly 80 percent of the rank-and-file Cheka agents," reports W. Bruce Lincoln, an American professor of Russian history. (Beginning as the Cheka, or Vecheka) the Soviet secret police was later known as the GPU, OGPU, NKVD, MVD and KGB. In light of all this, it should not be surprising that Yakov M. Yurovsky, the leader of the Bolshevik squad that carried out the murder of the Tsar and his family, was Jewish, as was Sverdlov, the Soviet chief, who co-signed Lenin's execution order. In his 1920 book, British veteran journalist Robert Wilton offered a similarly harsh assessment:

“The whole record of Bolshevism in Russia is indelibly impressed with the stamp of alien invasion. The murder of the Tsar, deliberately planned by the Jew Sverdlov (who came to Russia as a paid agent of Germany) and carried out by the Jews Goloshchekin, Syromolotov, Safarov, Voikov and Yurovsky, is the act not of the Russian people, but of this hostile invader.”

The files of the German Foreign Ministry thoroughly document the four stages of the Policy of the Imperial German Government towards the revolution in Russia. The first stage lasted from Janurary 1915, until its outbreak in 1917. The second stage run from March 1917, until the Bolshevik seizure of power. It included the recruitment and shipment by the Germans of Vladimir Lenin and other Russian revolutionaries, first with several million dollars in gold on board of the train from Switzerland and Belgium, through Germany and Scandinavia, to Russia. The third stage covered the German reaction in Nov. and Dec. 1917, to the Bolshevik putsch and seizure of power. It ended with failure of Hephand’s plan for a peace conference on a neutral territory for the purpose of bargaining with the Germans about the terms of Russian capitulation. The fourth stage consisted of the opening of the negotiations in Brest-Litovsk, a town under German occupation, in Nov. 1917 and their conclusion on the German terms on March 3, 1918. Lenin’s government officially accepted the status of Russia as vassal state within the German Empire.

The treaty of Brest Litovsk was a humiliating capitulation. It recognized Russia as a vassal state of Germany. The capitulation to the Germans was opposed by great majority of Russians. Bolshevik government of Russia surrendered to Germany and Austria 150,000 sq. km of Poland, Lithuania, Latvia and Estonia. The German states occupied a major portion of the Ukraine and Byelorussia following the earlier recommendations by Helphand. The fortunes of Bolshevik Russia improved, when on November 13, 1918 came the defeat of Germany on the western front, and when the Bolshevik government had a chance to declare the treaty of Brest-Litovsk as null and void. 

Lenin was considered a traitor by Russians and for this reason he had to use cadres composed of national minorities, mainly Jews, well acquainted with the tradition of thousand years of rabbinic terror, which ended in the XIX century to be revives in revolutionary Russia and later in the form of Israeli Apartheid state in Palestine.  

Irving Kristol (1922-2009) the “godfather of neoconservatism” was a part of a vocal Trotskyte group of New York intellectuals who with the deterioration of communism converted to radical Zionism and believed in adaptation of Trotsky’s permanent war for communism into their version of permanent war of democracy. They strongly support the Israeli version of democracy.

 

Leon Trotsky (Lev Davidovich Trotsky born Lev Davidovich Bronstein) is one of the few Soviet political figures, who were never rehabilitated by the Soviet administration. American Trotskyte, Irving Kristol believed that “the danger facing American Jews today is not that Christians want to persecute them but that Christians want to marry them.”

 

Neokonservative anti-Arab alliance with Christian Zionists is based on the belief of the “America Bible belt” that the second coming of Jesus Christ will be possible only after Jewish defeat of the Arabs and therefore that today it is a duty of Christian Zionists to help Israel defeat the Palestynians.

 

Neo-conservative revolutionary ideology, formulated on the basis of Trotsky’s teachings, made possible the alliance of the neo-conservative followers of Kristol with Chtistian Syionists and became powerful driving force in modern American politics and in the 2000 election, it propelled Bush into the presidency, according to Joan Bokaer, director of “Theocracy Watch,”  a project of the Center for Religion, Ethics, and Social Policy at Cornell University.

 

Earlier Jabotinsky Centennial Medal was awarded by the State of Israel to Jerry Falwell of Virginia as a part of formal alliance between American Christian-Right and Israel. Reports surfaced that a Learjet had been given by Israeli Prime Minister Begin on behalf of the State of Israel to show appreciation for Falwell support, which became useful to Begin when Israel unilaterally bombed Iraq’a nuclear reactor in 1981. Falwell coined the pro-Israeli slogan that “American Bible belt is Israeli safety Belt.”

The Jews of San Antonio B’nai B’rith Council awarded pastor Hagee a supporter of Jewish Apartheid in Palestine, with its "Humanitarian of the Year" award. It was the first time this award was given to a gentile. John Hagee also was presented the Zionist Organization of America’s Israel Award, by U.N. Ambassador Jeane Kirkpatrick. The Zionist award was paid for by the Jewish Community, Dallas, Texas. Hagee was also presented the ZOA Service Award by a Texas Governor.  Houston Mayor Kathryn J. Whitmire issued a special proclamation in Hagee’s honor, declaring Pastor John C. Hagee Day in Houston.

Hagee has been to Israel 22 times and has met with every Prime Minister of Israel since Menachem Begin. John Hagee Ministries has given more than $8.5 million to bring Soviet Jews from the former Soviet Union to Israel. Hagee is the Founder and Executive Director of "A Night to Honor Israel," a yearly event that expresses solidarity between Zionist Christians and Jews in Jerusalem and in the State of Israel, by citizens of the United States.

On February 7, 2006, Hagee and 400 leaders from the Christian Zionist and Jewish communities formed a new national organization called “Christians United for Israel.” This organization addresses members of the US Congress, professing a Biblical justification for the defense of the State of Israel by the Americans. Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu said during a Sunday night speech in San Antonio that the United States and its allies must have a "moral clarity" and be unflinching toward terrorists if the current military campaign in Afghanistan is to be successful. Comparing the present moment in history to the fight against Nazi Germany, Netanyahu made his remarks to about 6,000 people who packed the main building of the cavernous Cornerstone Church of pastor Hagee and participated in the congregation's 20th annual "A Night to Honor Israel."

The death of Lenin brought about a power struggle won by Stalin and lost by Trotsky who not only lost power in Russia but eventually was murdered on Stalin’s orders in Mexico, an event described in detail in a book by former general of the NKVD Pavel Sudoplatov in his book “Spacial Tasks.”

 

 According to Robert Paine’s “The life and death of Lenin” Lenin died after suffering several strokes. There are indications that Stalin might have ordered Lenin to be poisoned in 1924 and Lenin died on January 21. The autopsy quoted by Paine does not verify that Lenin had neurosyphilis, which was reported by dr. Ivan Pavlov.  

 

With the death of Lenin Stalin had to defeat other contenders for power, mainly Trotsky the originator of Red Army terror apparatus and the so called “blocking companies” which were to fire on soldiers in case o retreat in combat.

 

Stalin decided to disobey Lenin’s wishes to be buried next to his mother in St. Petersburg, and instead ordered the best doctors and scientists to come up with a scheme whereby they could mummify Lenin’s body. Thus, with one stroke of genius Stalin combined the idea of Egyptian mummy with Byzantine icon and established a scientific institute for creation and conservation of the mummy-icon in presentable rejuvenated shape, instead of the dilapidated look of Lenin at the moment of his death.

 

Stalin decided to mummify Lenin’s body to serve as a communist icon in Russia and probably created the first in history mummy-icon for public display. As we know the Egyptian mummies were bandages and were not meant to serve as a public exhibits while the mummy of Lenin was conceived for the benefit of continuity of the Bolshevik rule in Russia. Lenin’s mummy acquired quasi religious aura and it is shown to public in atmosphere of a pagan cult - the newlyweds visit the mummy-icon mausoleum and often deposit flowers there in honor of the “good” father of Bolshevik Russia.

Lenin’s cult was used by Stalin and his successors to mobilize loyalty for Soviet regime.  In process a myth was created of revered father of the Russian Revolution, who created the science of Marxism-Leninism, which “evolved” with political changes in the Kremlin. It is interesting that today the main voice asking to keep Lenin’s mummy-icon displayed on the Red Square is that of the head of the Russian Communist Party Gennady Zyuganov.              

Sylwia Frołow

Inne artykuly:
TOWARZYSZ GENERAŁ (02.02.2010)
Żydzi to nie wybrany naród a wymyśłony (11.28.2009)
MUROWANIE LUDZKOŚCI (11.02.2009)
WÓDZ (08.19.2009)
Victoria Polska 1920 roku (08.14.2009)
BANDEROMACHIA (08.07.2009)
Obława Augustowska - pogrom Polaków z AK (08.06.2009)
NIEDOPUSZCZENI NA POMOC WARSZAWIE (08.01.2009)
Maciej Rataj Pamiętniki 1918-1927 (07.31.2009)
Przewrót majowy w rachubach Kremla (07.27.2009)



  Daj swoje logo tutaj
Miejsce na twoją reklamę

::| Goracy temat
Śmierć dr Ratajczaka była planowana?
Apel w sprawie śmierci Doktora Dariusza Ratajczaka.
ś.p. dr.DARIUSZ RATAJCZAK WIECZNIE ŻYWY
ZASZCZUCIE TEGO CZŁOWIEKA TO HAŃBA DLA UO, KOŚCIOŁA i TEGO MIASTA...OPOLA!
tajemnicza śmierć Dariusza Ratajczaka
Żydzi to nie wybrany naród a wymyśłony
OSTATNIE GODZINY ŻYCIA STALINA

SOSO NEWS EXPRESS
[Do gory]