Infonurt2
Bohdan Szewczyk Wydawca, 14 Arletta str. Georgetown,On. L7G 3J3, tel. 905-873-0961
Twoja wyszukiwarka
Niedziela, 09.05.2010, 01:23pm (GMT)
  Strona glowna
  FAQ
  RSS
  Linki
  Mapa strony
  Kontakt
 
MATKA ; Maja Włoszczowska została mistrzynią świata ; Pogrobowcy i ofiary Solidarnosci z KOR ; ZOFIA KORBOŃSKA ; Zapraszam do Kielc na I Kongres Gospodarki Polsko-Polonijnej
::| Poszukiwane zapytanie:       [Szukanie zaawansowane]
 
Wszystkie artykuly  
  Forum dyskusyjne
  Sensacje
  OD WYDAWCY
  TEMATY WAŻNE
  Polityka
  Historia
  Książki które polecamy
  OBRONA SKARBU PANSTWA POLSKIEGO
  Tematy ciekawe
  Filmy
  SPORT
  TŁUMACZ
  Zaprzyjaźnione serwisy
  REKLAMA KLASYFIKOWANA
Daj reklame Najlepsze miejsce DLA CIEBIE

 
 
OD WYDAWCY
 
Kandydat na prezydenta J.Kaczyński
Piatek, 06.04.2010, 01:44pm (GMT)

Prof.Jadwiga Staniszkis

Chcę pomóc Kaczyńskiemu na zasadzie „wszystkie ręce na pokład” : " NIE CZAS SIĘ   SPIERAĆ O KOLOR MALOWANIA KRZESEŁ NA POKŁADZIE  GDY TYTANIC TONIE" - wybranie Komorowskiego to prawie natychmiastowy rozbiór Polski: Ziemie Zachodnie dla Niemiec a reszta dla Rosji Putina..

http://www.youtube.com/watch?v=XLfk7KkocVw  -   BIAŁY ORZEŁ 

INFONURT2 : Dlaczego popieram Kaczora ? Ano dlatego że : 1. Jestem przeciwko morderstwom politycznym jak np.  w zamachu w Smoleńsku gdzie wykończono 96 osób polskiej opozycji.2. Popieram tylko Kaczyńskiego a nie PiS który popełnił samobójstwo polityczne w akcji wyłudzenia $65 miliardów dla Żydów KTÓRYM JUŻ WYDANO OK. 100 TYS POLSKICH Paszportów jako nowej klasie średniej w PRL bis.-zobacz OBRONA SKARBU PAŃSTWA w www.Infonurt2.com 3.Wybrany Prezydentem RP J.Kaczyński ma być Prezydentem wszystkich Polaków a nie tylko PiS, gdy wprowadzi zasady Państwa i Prawa w Cywilizacji Łacińskiej pro. Konecznego - tylko wtedy będzie przez nas nadal popierany!

Kaczyński naprawdę może wygrać


Wściekłość salonowych elit jest dziś z każdą minutą tym większa, im bardziej stoicki spokój prezentuje Jarosław Kaczyński. Momentami wygląda to dość zabawnie, np. czytałem gdzieś groteskowy komentarz według którego „te liczne podpisy zebrane przez jego komitet są niepotrzebną demonstracją, ponieważ utrudnią normalną pracę PKW”, albo że „bez zgody zbierali podpisy w kościołach”.  Pokazuje to też skalę histerii i bezradności z jaką mamy obecnie do czynienia w obozie władzy. Nie tak miało być. Kaczyński atakowany dzień i noc powinien stale dawać preteksty do drwin, ośmieszania, wyszydzania, a mimo dziesiątek prowokacji nie daje nawet najmniejszych. Co prawda zdaniem Stefana Niesiołowskiego i tak, nawet milcząc „zbija kapitał polityczny na trumnach”, a nie ukrywając swojej bratanicy przyczynia się do tego, że „rozwódka obłudnie promuje wartości rodzinne”, to jednak codzienna rzeczywistość osi PO-TVN-GW jest gorsza niż kiedykolwiek przedtem.

Mimo wzmożonych starań, wszystkie ataki bez echa odbijają się od kandydata PiS, nawet więcej: potęgują jeszcze wrażenie ich niedorzeczności, do cna ośmieszając autorów. Każdy bowiem widzi dziś jak na dłoni, że to nie znienawidzony Kaczor pała agresją i złością, nie on jest w negatywnej ofensywie. Nawet mój kolega z pracy, który jeszcze miesiąc temu uważał, ze PiS to „teczki i polowanie na czarownice” a Kaczyński to „zawzięty inkwizytor”, dziś zwrócił się do mnie słowami: „te ataki na Kaczora są przesadzone, przecież siedzi cicho”. Mam swoją drogą nadzieję, że ziarno refleksji zasiane w jego głowie da kiedyś jakiś plon.

Ten milion siedemset tysięcy podpisów, mimo iż wiadomość o nim szybko zniknęła z pierwszych miejsc Onetu czy też Gazety.pl, zostanie przypomniany w wieczornych serwisach informacyjnych i może być przyczynkiem do swoistego psychologicznego punktu zwrotnego w tej kampanii.Wszystko dlatego, że zwykli ludzie, a zwłaszcza ci niezdecydowani odbiorą te podpisy jako rzeczywisty wskaźnik poparcia. Jest to ważne zwłaszcza dla tych, którzy być może kiedyś byli nawet zwolennikami PiS, ale nie chcieli się do tej pory zbytnio wychylać. Teraz wiedzą, że są w potężnej grupie, znacznie większej, bardziej dumnej niż chcą to widzieć salonowi komentatorzy polityczni i dyżurni socjologowie. Swoją drogą, a propos sondaży – ich niską wiarygodność pokazują chociażby odpowiedzi na pytania kontrolne, które się w nich zadaje (najczęściej pomija się je w wynikach wysyłanych do mediów). W owych zagadnieniach sprawdzających pyta się często ankietowanych na kogo głosowali 5 lat temu. Większość, oczywiście odpowiada, że na Tuska, co jak wiemy jest sprzeczne z rzeczywistością, ale ładnie pokazuje stopień zafałszowania udzielanych odpowiedzi.

Moim zdaniem zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego w tej kampanii jest bardziej realne niż kiedykolwiek przedtem. Kandydat ten po raz pierwszy ma realną szansę przebicia się do szerokiej publiczności z rzeczywistym, spokojnym, normalnym wizerunkiem. Co najważniejsze, dzieje się to w atmosferze totalnej kompromitacji  atakujących go mediów. Od momentu katastrofy smoleńskiej Gazeta Wyborcza i jej front mąciły i jątrzyły tak bardzo, że zraziły do siebie wielu dawnych zwolenników. Spora część tych osób na Kaczyńskiego oczywiście nie zagłosuje, ale jest szansa iż zniesmaczeni poziomem obłudy po prostu zostaną w domach, więc ich głosy dla Komorowskiego będą stracone. Dzisiejsze bardzo dobre, wzorowe wręcz wystąpienie lidera PiS pokazuje także, że nawet mimo ciągłego stosowania przez jego adwersarzy różnych technik manipulacji nie dojdzie do emocjonalnej riposty. Tego sztab PO boi się najbardziej, i moim zdaniem powinien, bowiem jeśli w 2007 udało się oszukać polaków iż PiS przesadza w tropieniu układów, dziś już na podobnie udany zabieg mediów nie ma najmniejszych szans

 

Polska jest najważniejsza

Zarys programu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego

 

Szanowni Państwo! Chciałbym przedstawić Państwu zarys swojego programu wyborczego.

Mamy za sobą ponad 20 lat przebudowy naszego kraju. Droga, która przebyliśmy, była znaczona trudnościami i wyrzeczeniami, ale otworzyła przed nami nowe możliwości. Dzięki mądrości i pracy swoich obywateli Polska jest już innym krajem. Nadal jednak są takie rzeczy, które musimy naprawić. Trzeba usuwać to, co krępuje naszą wolność, godzi w nasze poczucie sprawiedliwości, spowalnia rozwój Polski i ogranicza korzystanie z jego owoców przez wielu obywateli.

Za najważniejsze uważam dziś trzy sprawy:

Pierwszą jest przyspieszenie rozwoju kraju i rozwiązywania naszych codziennych problemów.

Potrzebna jest tu aktywna rola państwa. Musimy usuwać przeszkody, jakie napotykają polscy przedsiębiorcy. Bardziej przyjazny system prawny i podatkowy pozwoli więcej inwestować i tworzyć nowe miejsca pracy. Trzeba eliminować przyczyny opieszałości w działaniu urzędów i sądów. Należy rozwijać i modernizować sieć dróg i autostrad, linii kolejowych i lotnisk. Trzeba dostrzec, że warunki pracy i życia na wsi są często trudne, a wsparcie polskiego rolnictwa z funduszy unijnych nie dorównuje temu, z którego od dziesięcioleci korzystają rolnicy w Europie Zachodniej.

Nasze państwo musi wprowadzać coraz lepsze sposoby wspierania rodzin i tworzyć bardziej przyjazny klimat dla rodzicielstwa. Młodym ludziom musi pomagać w ich starcie życiowym, aby zakładali rodziny nie na emigracji, lecz we własnym kraju. Tutaj powinni mieć dobrze opłacaną pracę i możliwość uzyskania mieszkania. Nie można godzić się z nierównością szans edukacyjnych polskich dzieci. Trzeba lepiej troszczyć się o naukę i kulturę, bo zaniedbania w tych dziedzinach będę trudne do odrobienia.

Władze muszą wyprowadzić system ochrony zdrowia z obecnego stanu zapaści. Należy wzmocnić nasze publiczne szpitale i przychodnie. Każdy, bez względu na stopień zamożności, musi mieć pewność, że w razie potrzeby otrzyma pomoc medyczną bez kolejek i na właściwym poziomie.

Musimy pamiętać o ludziach, którym bez własnej winy żyje się gorzej niż innym. Trzeba skuteczniej pomagać rodzinom i środowiskom, które same nie potrafią wyrwać się z biedy. Więcej naszej solidarności potrzebują osoby niezdolne do samodzielnej egzystencji i ci, którzy się nimi opiekują. Świat zna przecież sposoby rozwiązywania podobnych problemów.

Trzeba usprawniać instytucje, które odpowiadają za nasze bezpieczeństwo, za ochronę naszych granic oraz zwalczanie przestępczości i korupcji. Musimy zapewnić Polsce większy stopień bezpieczeństwa energetycznego i bezpieczeństwa systemów informatycznych. Nie możemy zapominać o bezpieczeństwie finansów publicznych, które wymaga, aby wspólne środki wydatkowano odpowiedzialnie i efektywnie. Musimy zachować w rękach polskiego państwa przedsiębiorstwa, które mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa naszego kraju. Polskie władze muszą poważnie potraktować zabezpiecznie przed powodziami. Nie może co kilka lat dochodzić do tak wielkich nieszczęść.

Druga sprawa to dobra pozycja Polski w świecie i Unii Europejskiej.

Doświadczenie ostatnich pięciu lat uczy, że nasi partnerzy liczą się z nami wtedy, gdy sami znamy swoją wartość i potrafimy zabiegać o swoje. Szanując zdanie innych, musimy przedstawiać bez kompleksów własne argumenty i na tej podstawie dążyć do uczciwego porozumienia. W Unii Europejskiej powinniśmy zdecydowanie postulować więcej solidarności wszystkich państw członkowskich. Wzajemne rozumienie potrzeb konieczne jest zwłaszcza w dziedzinach mających bezpośredni wpływ na warunki pracy i jakość naszego codziennego życia. Dotyczy to bezpieczeństwa energetycznego, rozwoju gospodarczego i regionalnego oraz polityki rolnej. Polska, szóste co do wielości państwo członkowskie Unii, ma prawo mówić o tym zarówno we własnym imieniu, jak i w interesie innych narodów.

Trzecia sprawa to połączenie nowoczesności z tradycją.

Polska musi być krajem nowoczesnym. Dla innego nie ma miejsca we współczesnym świecie. Jednocześnie musi być mocna swoją tradycją. Musimy pielęgnować pamięć historyczną, swój dorobek kulturalny i ojczysty język, zachować szacunek dla sprawdzonego modelu rodziny i innych wartości, które budowały nasz Naród. Dumni z tego, że jesteśmy Polkami i Polakami, będziemy szybciej unowocześniać swój kraj.

Bardzo ważną wartością naszej kultury jest prawda. Dziś potrzebujemy prawdy o tym, co w naszym kraju nie działa jeszcze tak, jak byśmy chcieli. Znając tę prawdę i głośno o niej mówiąc, można wypracować dobre rozwiązania w najważniejszych dla Polski sprawach. Właśnie wokół nich musi toczyć się narodowa debata. Prezydent powinien do niej zachęcać i dbać o to, aby wszyscy mieli w niej równe prawa. Przede wszystkim
zaś powinien bronić wspólnego dobra oraz inicjować pożądane zmiany.

Szanowni Państwo!

Najważniejsza jest Polska. Zawsze pragnąłem, aby była silna i niepodległa, uczciwa i nowoczesna. Taką Polskę chciałbym budować razem z Wami jako Prezydent Rzeczypospolitej. Będę to czynić w poczuciu odpowiedzialności i pokory, jakiej uczą nas niedawne doświadczenia.

Jarosław Kaczyński  

 

 Infonurt2 : do Kom. Wyborczego: słuchajcie ludzi. Co ich boli , co potrzebują .. dyskutujcie ..na spotkaniach! Prywatkach!..a teraz pogadajmy o polityce ..

 

Kaczyński przedstawia program

jen 04-06-2010,

Przyspieszenie rozwoju, walka o dobrą pozycję Polski w UE i połączenie tradycji z nowoczesnością - to priorytety programu Jarosława Kaczyńskiego.

Dziś na stronie kandydata pojawił się zarys jego programu opublikowany w biuletynie wyborczym. Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu Jarosław Kaczyński zaprezentuje szczegółowy program.

"Bardziej przyjazny system prawny i podatkowy pozwoli więcej inwestować i tworzyć nowe miejsca pracy. Trzeba eliminować przyczyny opieszałości w działaniu urzędów i sądów. Należy rozwijać i modernizować sieć dróg i autostrad, linii kolejowych i lotnisk" - twierdzi kandydat PiS

Jarosław Kaczyński zauważa też, że wsparcie polskiego rolnictwa z funduszy unijnych nie dorównuje temu, z którego korzystają rolnicy w Europie Zachodniej. Według prezesa PiS, państwo musi wspierać rodziny i "tworzyć bardziej przyjazny klimat dla rodzicielstwa".

"Młodym ludziom musi pomagać w ich starcie życiowym, aby zakładali rodziny nie na emigracji, lecz we własnym kraju. Tutaj powinni mieć dobrze opłacaną pracę i możliwość uzyskania mieszkania. Nie można godzić się z nierównością szans edukacyjnych polskich dzieci. Trzeba lepiej troszczyć się o naukę i kulturę, bo zaniedbania w tych dziedzinach będę trudne do odrobienia" - podkreśla Kaczyński.

Zdaniem kandydata PiS należy wydobyć polską służbę zdrowia "ze stanu zapaści". Zaznacza, że każdy, bez względu na stopień zamożności, musi mieć pewność, że "w razie potrzeby otrzyma pomoc medyczną bez kolejek i na właściwym poziomie".

W zarysie programu Kaczyński zwraca też m.in. uwagę na potrzebę usprawnienia instytucji, które odpowiadają za bezpieczeństwo obywateli oraz na konieczność zapewnienia Polsce w większym stopniu bezpieczeństwa energetycznego i "bezpieczeństwa systemów informatycznych".

"Nie możemy zapominać o bezpieczeństwie finansów publicznych, które wymaga, aby wspólne środki wydatkowano odpowiedzialnie i efektywnie. Musimy zachować w rękach polskiego państwa przedsiębiorstwa, które mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa naszego kraju" - podkreśla prezes PiS.

"Polskie władze muszą poważnie potraktować zabezpieczenie przed powodziami. Nie może co kilka lat dochodzić do tak wielkich nieszczęść" - dodaje.

Kandydat w zarysie programowym wyraża też swój pogląd na politykę zagraniczną, szczególnie w odniesieniu do Unii Europejskiej. "Szanując zdanie innych, musimy przedstawiać bez kompleksów własne argumenty i na tej podstawie dążyć do uczciwego porozumienia. W Unii Europejskiej powinniśmy zdecydowanie postulować więcej solidarności wszystkich państw członkowskich (...). Polska, szóste co do wielkości państwo członkowskie Unii, ma prawo mówić o tym zarówno we własnym imieniu, jak i w interesie innych narodów" - uznaje Kaczyński.

Prezes PiS twierdzi również, że trzeba zachować szacunek dla "sprawdzonego modelu rodziny i innych wartości, które budowały nasz naród". "Bardzo ważną wartością naszej kultury jest prawda. Dziś potrzebujemy prawdy o tym, co w naszym kraju nie działa jeszcze tak, jak byśmy chcieli. Znając tę prawdę i głośno o niej mówiąc, można wypracować dobre rozwiązania w najważniejszych dla Polski sprawach" - zaznacza.

Możliwa jest koalicja PiS z PSL

Małgorzata Subotić 04-06-2010,

Chcę pomóc Kaczyńskiemu na zasadzie „wszystkie ręce na pokład” – mówi „Rz” Jadwiga Staniszkis

Rz: Dlaczego tak bardzo zaangażowała się pani w kampanię prezydencką po stronie Jarosława Kaczyńskiego?

Jadwiga Staniszkis, socjolog: Uważam, że jest lepszym kandydatem niż Bronisław Komorowski. A po za tym boję się całej władzy dla PO. 

Byłam bardzo krytyczna wobec koalicji PiS z Romanem Giertychem i Andrzejem Lepperem (LPR i Samoobroną – red.).

Ale dziś Platforma wynegocjowała w Krakowie koalicję z tymże Giertychem, biorąc dwóch wszechpolaków (do sejmiku wojewódzkiego – red.). Po to, by rządzić.

Z jakiego powodu pani o tym wspomina?

To świadczy o hipokryzji. Dla mnie oba te fakty są naganne. Ale politycy Platformy, gdy chodzi im o władzę, robią to, co wcześniej krytykowali w PiS.

Starałam się przez te wszystkie lata być w swoich ocenach sprawiedliwa. Każde racjonalne działanie Donalda Tuska chwaliłam. Ale później Tusk wpadł w pułapkę dobrych notowań, i to dobrych za to, że jego rząd nic nie robił. Rzucał pomysły różnych reform po to, by przetestować je w sondażach. Tak się nie rządzi.

Pani poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego jest więc wyborem negatywnym, bo nie podoba się pani jego rywal?

Nie. Bardzo uważnie śledzę, jak Polska przechodzi przez kryzys. I wiem, podkreślił to nawet Jan Krzysztof Bielecki, że „poduszką” w tym kryzysie były działania rządu Jarosława Kaczyńskiego. Obniżenie podatków utrzymało popyt wewnętrzny. Teraz jednak widać, że ceną, jaką Polska za- płaciła za brak głębokiej recesji, jest opadnięcie na niższy poziom nowoczesności.

Ale jak to się ma do Jarosława Kaczyńskiego?

W tej sytuacji ważne jest, by wszystko, łącznie z polityką społeczną, podporządkować rozwojowi. I o tym właśnie mówi Jarosław Kaczyński.

Jarosława Kaczyńskiego krytykowała pani nie tylko za koalicję z LPR i Samoobroną...

Za oligarchiczny model partii. Na szczęście to się zmieniło, teraz do władzy doszli młodzi w PiS.

Zarzucała mu pani, w kontekście traktatu lizbońskiego, że jest politykiem archaicznym.

Nie. Jarosław Kaczyński przestudiował traktat. Jako jeden z niewielu. A Bronisław Komorowski nawet nie zrobił odrobiny wysiłku, by dostosować parlament do nowej sytuacji w prawodawstwie. Choć było to jego obowiązkiem.

Przecież to Jarosław był hamulcowym w tej sprawie. To chyba on sprawił, że prezydent zwlekał z podpisaniem traktatu?

Tutaj zwyciężył jego pesymizm. Miał wątpliwości, czy traktat – zawierający częściową rezygnację z suwerenności – daje nam w zamian większą czy też mniejszą kontrolę nad samymi sobą i zdolność rozwiązywania problemów. To jest dylemat dla artystów.

W jakim sensie dla artystów?

Chodzi o to, by umieć wydobyć z tej sieciowej struktury, którą tworzył traktat, lepszą realizację interesów Polski.

Jarosław Kaczyński nie jest „artystą”?

Jest artystą. Ale nie wierzył, że rząd Tuska to artyści. I miał świętą rację.

Nie zmienia to faktu, że był hamulcowym w sprawie podpisania traktatu. Wiemy to chyba obydwie?

Ale robił to dlatego, że obawiał się, iż w warunkach traktatowych polskie państwo nie będzie umiało się znaleźć. Teraz mamy już jednak fazę polizbońską.

To znaczy?

Traktat jest wprowadzany selektywnie. Jarosław Kaczyński wraca do szukania naszej własnej drogi, przy jednoczesnym podkreślaniu „dumna Polska znajdzie swoją strategię, a nie będzie wisiała na łasce na przykład Niemiec”. 

W tej nowej sytuacji prezes PiS powinien pokazać cały swój analityczny kunszt. I do przodu.

Alleluja i do przodu – to hasło Radia Maryja. Radio nie jest problemem w tej kampanii?

Radia Maryja nie ma w tej kampanii.

To Radio Maryja będzie milczeć?

Nie, poprze kogo chce. To ich sprawa. Da to jeden procent.

To już chyba pani przesadza.

Przecież słuchacze Radia Maryja mogą głosować na Jarosława Kaczyńskiego.

Czym Jarosław Kaczyński mógłby pozyskać PSL, nieufne po traumatycznej historii przystawek?

PSL też się uczy. Możliwa jest koalicja PiS z PSL. Interesujące jest zresztą, że to Waldemara Pawlaka (przewodniczącego PSL – red.), a nie SLD, popiera OPZZ.

Przecież PSL jest zrażone po doświadczeniach LPR i Samoobrony.

Ale PSL musi się na coś zdecydować. Platforma ewidentnie zmierza do sojuszu z SLD. Grzegorz Napieralski (przewodniczący SLD – red.) przegra i przyjdzie Ryszard Kalisz. Kalisz jest zresztą propaństwowy i pragmatyczny. Platforma jako partia władzy zawrze koalicję z nieideologicznymi pragmatykami z SLD, z błogosławieństwem Aleksandra Kwaśniewskiego. Polską rządzić będzie Bielecki, Marek Belka, Kalisz z Kwaśniewskim i „układem” w tle. Z Tuskiem firmującym to rozdanie.

To w pani ocenie ruch z Belką jest szykowaniem podwalin pod nową koalicję Platformy z częścią SLD?

Podwaliny są gdzie indziej. To jest tylko jeden z elementów. Belka współpracował już z Jackiem Rostowskim (ministrem finansów w rządzie Tuska – red.) przy uzyskaniu linii kredytowej dla stabilizacji złotówki. Jest dobrym kandydatem. 

Jednak nie całe SLD na to pójdzie. Bo sojusz partii lewicowej z partią liberalno-konserwatywną jest ruchem samobójczym. Mnie to nie przeszkadza, ale młode pokolenie SLD powinno się o to martwić. Po tych wyborach przyjdą kolejne i wtedy już ich nie będzie.

Czyli rację miał Ludwik Dorn, który twierdzi, że każda kampania prezydencka przemeblowuje scenę polityczną w Polsce.

Zgadzam się tutaj z Dornem.

Jak się ma do tego PiS i PSL?

PiS i PSL będą w opozycji. Tak może być do wyborów parlamentarnych. Ale po nich partia Kaczyńskiego może wygrać, bo pokazuje swoją młodszą i bardziej profesjonalną twarz.

Pani zdaniem koalicja Platformy z częścią SLD nastąpi już po wyborach prezydenckich?

Albo jeszcze w tej kadencji, albo – jak liczą – po przyszłych wyborach parlamentarnych.

Co jest najmocniejszym punktem Jarosława Kaczyńskiego jako kandydata na prezydenta?

Zdolności przywódcze. I wola rozwiązywania problemów, a nie tylko doraźnego działania z myślą o sondażach. 

Zresztą w ostatnim sondażu prezydenckim Kaczyńskiego uznano za najbardziej podziwianego kandydata, choć niecieszącego się równie wysokim zaufaniem.

Jego problemem dziś jest pewna obojętność wobec polityki w ogóle. Może widzi teraz, po tragedii smoleńskiej, świat w innych proporcjach. Widzi chwile, które w przeszłości spędził na przepychankach politycznych. A mógł być w tym czasie z bratem, z mamą. 

Trochę jest na dystans w stosunku do tego, co robi. To osłabia jego impet, ale sądzę, że teraz uruchomi tę swoją, lekko nieprzewidywalną, analityczną umiejętność.

Na tym chyba przegrywa?

Dlaczego? Na tym wygrał wybory w 2005 roku.

Kaczyński ma to, co Jan Rokita: zdolność dostrzegania problemów. Ale Rokita na tym poprzestaje.

A Kaczyński ma jeszcze umiejętność przekładania tego na politykę.

Tak jak w „Lewym czerwcowym” (książka Jacka Kurskiego i Piotra Semki będąca zapisem wywiadów z politykami związanymi z rządem Jana Olszewskiego – red.), w tamtej dyskusji o kapitalizmie nomenklaturowym.

Ta książka ukazała się 17 lat temu po upadku gabinetu Jana Olszewskiego.

Ale zdolności mu przecież pozostały. W swoim rządzie zrealizował swój projekt – z likwidacją WSI, utworzeniem CBA, lustracją w wykonaniu IPN, rozpoczęciem prac nad budżetem zadaniowym. To jest w nim najlepsze i powinien się tego trzymać.

Prawdziwy przywódca mówi to, co myśli, a nie to, co ludzie chcą usłyszeć.

To chyba nie znam takiego zwycięskiego przywódcy.

Ja znam. I w historii, i we współczesnym świecie.

Na przykład kogo?

Choćby Angelę Merkel, która wygrała ponownie po przeprowadzeniu bardzo trudnych reform i po przełamaniu oporu. Choćby Margaret Thatcher.

Są tacy przywódcy. Mają zaplecze, które diagnozuje im sytuację w sposób nieschematyczny, nieortodoksyjny. Niepodlizujący się wyborcom.

Pytałam, jak pani ocenia najsłabsze punkty Jarosława Kaczyńskiego. Brak żony, dzieci to nie jest problem przy kandydowaniu na prezydenta?

Liczba singli w środowisku profesjonalistów wskazuje, że nie wszyscy mają na to czas i głowę. Może to Jarosławowi Kaczyńskiemu jakoś przeszkadzać w tej kampanii, tworzyć różne domniemania. To jego prywatna sprawa i nie ma co nad tym debatować.

Polacy chyba chcieliby mieć pierwszą damę?

To ewentualnie będą mieli żonę Bronisława Komorowskiego. Wygląda na tak znękaną i smutną osobę, że kraje się serce, jeśli ktoś ma w oczach Marię i Lecha.

Na czym w tej kampanii może polec Komorowski?

Na samym sobie. Po prostu jest beznadziejny. Czy powiedział coś ciekawego?

Czy wykonał swoje ustawowe zadania jako marszałek Sejmu? Nic nie zrobił.

Nadaje się tylko na rolę żyrandola, a to jest dużo za mało.

Przecież jest jowialny, jak mówią niektórzy – rubaszny.

Nie. Widziałam schłodzone twarze studentów, gdy mówił o pisaniu swojej pracy magisterskiej z pomocą teścia. Widziałam sołtysa w Licheniu, którego musieli powstrzymywać.

Dlaczego?

Aby się nie rzucił na Komorowskiego, który opowiadał o znajomym sołtysie z Budy Ruskiej. Przechwalał się, że nie wiadomo co mu załatwił. A takiego załatwiactwa ludzie nie lubią. Bronisław Komorowski po prostu jest urwany z choinki.

Nawet Lech Wałęsa jest od niego lepszy, bo ma w sobie to „coś” i potrafi udawać głupszego, niż jest. A Komorowski jest sobą, co jest dla mnie nie do zniesienia. Mój udział w kampanii jest spowodowany także tym.

I dlatego zaangażowała się pani w kampanię Jarosława Kaczyńskiego?

Tylko częściowo, bo mnie to denerwuje. Bywam w sztabie, ale tak po amatorsku.  Chcę pomóc Kaczyńskiemu na zasadzie „wszystkie ręce na pokład”. 

Kaczyński: im bogatsza Polska, tym łatwiej będzie Niemcom

"Eksperyment", jakim jest Unia Europejska, powinien trwać, ale na zasadach kompromisu i równości - powiedział podczas wiecu wyborczego w Słubicach (lubuskie) Jarosław Kaczyński. Za ważne dla Polski uznał dobre stosunki z Niemcami na niwie społecznej i gospodarczej. - Czym silniejsza Polska, czym bogatsza Polska, tym łatwiej będzie także Niemcom - powiedział.

- Ten wielki eksperyment Unia Europejska powinien trwać, ale na zasadach równości, kompromisu, gotowości do zgody - mówił kandydat PiS na prezydenta. Zaznaczył, że Polska - jak każde państwo suwerenne w UE - powinna mieć prawo do własnego zdania.

-
Unia Europejska jest wielką szkołą kompromisu między różnymi państwami, między różnymi nacjami, i tak powinno pozostać - podkreślił Kaczyński.



Przypomniał, że gdy był premierem, udało się spełnić warunki wejścia do Układu Schengen, co pozwoliło na otwarcie granic. -

Za naszych rządów ostatecznie weszliśmy do UE - dodał.

Mówiąc o relacjach polsko-niemieckich, Kaczyński ocenił, że mają one długą historię i bardzo często były dramatyczne i trudne, szczególnie w XX wieku. Zaznaczył jednak, że trzeba pamiętać o przyszłości.

- Musimy tę przyszłość budować. To jest nasze niezwykle ważne zadanie - podkreślił Kaczyński.

Jego zdaniem, budowa owej przyszłości to m.in. nawiązywanie kontaktów międzyludzkich. Za szczególnie cenne uznał kontakty między młodzieżą obu krajów oraz turystykę, która służy pojednaniu.

Kaczyński przypomniał też, że
Niemcy
są największym partnerem gospodarczym Polski. Dalszy rozwój współpracy z Niemcami uznał za warunek rozwoju Polski.

- Trzeba to umacniać, bo to jest we wzajemnym interesie. To jest w interesie Polski. Nasz sukces gospodarczy jest w niemałej mierze związany z sukcesem Niemiec i musimy o tym wiedzieć. Ale

Czym silniejsza Polska, czym bogatsza Polska, tym łatwiej będzie także NiemcomJarosław Kaczyński, kandydat na prezydenta

czym silniejsza Polska, czym bogatsza Polska, tym łatwiej będzie także Niemcom - przekonywał prezes PiS.

Kaczyński przytoczył wypowiedź byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, który miał powiedzieć, że Polacy powinni pamiętać, że niemieckie sprawy będą "decydowane" w Berlinie. - Zgoda! Ale polskie będą "decydowane" w Warszawie - dodał.

Kandydat PiS uważa, że Polska - myśląc o rozwoju gospodarczym - powinna czerpać pomysły zza zachodniej granicy. Tłumaczył, że dobra polityka i plan gospodarczy wprowadzony w tym kraju po II wojnie światowej doprowadził do dynamicznego rozwoju tego kraju.

Na wiecu w Słubicach zebrało się ponad 100 osób. Scena stanęła na deptaku w pobliżu granicznego mostu.

Ze Słubic kandydat PiS w wyborach prezydenckich udał się do Frankfurtu nad Odrą (bliźniaczego miasta). Przed tamtejszym ratuszem powitał go nadburmistrz Frankfurtu Martin Wilke. Razem z burmistrzem Słubic Ryszardem Bodziackim wręczył gościowi album o Frankfurcie nad Odrą i Słubicach oraz pamiątkowy witraż przedstawiający słońce (replika fragmentu witrażu z Kościoła Mariackiego we Frankfurcie). Kaczyński wręczył gospodarzowi kolekcję płyt z muzyką Chopina.

Na koniec spotkania obaj panowie przeszli się na nadodrzańską promenadę.
Nadburmistrz pokazał m.in. zabezpieczenia przeciwpowodziowe Frankfurtu nad Odrą

 

 

praca zbiorowa

Inne artykuly:
OD WYDAWCY 17 KWIECIEŃ 2010. (04.18.2010)
SYTUACJA GOSPODARCZA W POLSCE AD 2010-04-07 (04.07.2010)
WSPÓŁPRACA WOJCIECHA JARUZELSKIEGO Z ORGANAMI NFORMACJI WOJSKOWEJ (03.18.2010)
OD WYDAWCY MARZEC 2010 (03.04.2010)
TOWARZYSZ GENERAŁ WOLSKI ZWOLNIŁ GARGAS Z TV1 (02.19.2010)
DYKTATURA PIŁSUDSKIEGO (02.05.2010)
Od wydawcy Styczeń 2010 (01.17.2010)
OD WYDAWCY LISTOPAD 2009 (11.22.2009)
Od Wydawcy Padziernik 2009 (10.31.2009)
NAJWIĘKSZE NIEBEZPIECZEŃSTWO INTERNETU (10.15.2009)



  Daj swoje logo tutaj
Miejsce na twoją reklamę

::| Goracy temat
OD WYDAWCY CZERWIEC 2010
Kandydat na prezydenta J.Kaczyński
OD WYDAWCY 17 KWIECIEŃ 2010.
WSPÓŁPRACA WOJCIECHA JARUZELSKIEGO Z ORGANAMI NFORMACJI WOJSKOWEJ
OD WYDAWCY MARZEC 2010
TOWARZYSZ GENERAŁ WOLSKI ZWOLNIŁ GARGAS Z TV1
DYKTATURA PIŁSUDSKIEGO
OD WYDAWCY LISTOPAD 2009
OD WYDAWCY
OD WYDAWCY Czerwiec 2009

SOSO NEWS EXPRESS
[Do gory]